Rydell kończy karierę

Były kierowca Mistrzostw Świata Samochodów Turystycznych Rickard Rydell ogłosił zakończenie kariery przed rozpoczęciem sezonu 2016.

„Zdecydowałem się nie ścigać w 2016 roku i tym samym całkowicie zrezygnować z bycia kierowcą wyścigowym” – powiedział 48-latek, który w ubiegłym roku kilka razy był widziany za kierownicą Hondy ekipy Nika Racing, lecz problemy zdrowotne wykluczyły go z udziału w większości rund.

Szwed swoje pierwsze sukcesy odnosił w Volvo, zdobywając w 1998 roku tytuł mistrza Brytyjskich Samochodów Turystycznych, a następnie wygrywając Bathurst 1000 w parze z Jimem Richardsem. Później przeniósł się do wyścigów GT, odnosząc w 2007 roku zwycięstwo w klasie GT1 24-godzinnego wyścigu Le Mans dla ekipy Aston Martin Racing. Swój ostatni wielki triumf święcił w 2011 roku, zdobywając mistrzostwo w Skandynawskich Samochodach Turystycznych dla Chevroleta.

„Przez 20 lat bez przerwy byłem kierowcą fabrycznym. Rzadko się zdarza, by kierowca reprezentował takie marki jak Toyota, Volvo, SEAT i Aston Martin w prestiżowych wyścigach i mistrzostwach. Miło było też wrócić do Szwecji po 21 latach ścigania się za granicą. To był wspaniały okres. Teraz mogę się skupić na innych projektach i obowiązkach zarówno w, jak i poza motorsportem” – dodał.

Źródło: touringcartimes.com

Źródło: http://www.swiatwyscigow.pl/wtcc/wtcc-news/item/9385-rydell-konczy-kariere

Stevens traci fotel w Manorze

Will Stevens stracił posadę w zespole Manor. Zespół ma ogłosić jego odejście w najbliższym czasie.

Stevens spędził ostatni sezon w ekipie z końca stawki. Co prawda do niedawna uważano, że Brytyjczyk może dzielić fotel w drugim bolidzie wraz z Rio Haryanto oraz Aleksandrem Rossim, jednak w wyniku działań finansowych indonezyjskiego rządu Stevens najprawdopodobniej pożegna się w najbliższym czasie z Formułą 1. Dzięki wsparciu państwowej spółki naftowej Indonezji, Haryanto będzie mógł wnieść do zespołu co najmniej 10 milionów funtów.

Informacja ta na niecały tydzień przed testami oznacza, że Brytyjczyk musi szukać posady kierowcy wyścigowego w innej serii. Stevens być może spróbuje swoich sił w Ameryce, po czym postara się poszukać ponownie miejsca w Formule 1.

W wyniku tej decyzji w królowej sportów motorowych pozostanie trzech Brytyjczyków: Lewis Hamilton w Mercedesie, Jenson Button w McLarenie oraz debiutant Jolyon Palmer w Renault.

Ogłoszenie Haryanto, które spodziewane jest w ciągu najbliższych dni, jako kierowcę Manora, kładzie kres problemom w przeciągających się negocjacjach między przedstawicielami Stevensa oraz Stephena Fitzpatricka, który jest właścicielem zespołu. Haryanto będzie partnerem Pascala Wehrleina.

Stevens zadebiutował w F1 wraz z zespołem Caterham w Abu Zabi pod koniec 2014 roku, po czym dołączył do Manora, który regularnie okupował koniec stawki m.in. dzięki mniej wydajnym jednostkom napędowym Ferrari. W ubiegłym sezonie Brytyjczyk wniósł do teamu własne fundusze w wysokości około 6 milionów funtów, jednak w wyniku wygórowanych oczekiwań Manora oraz większej konkurencji ze strony Haryanto, Stevens musi na razie pożegnać się z Formułą 1 i nie wiadomo, czy zobaczymy go jeszcze w królowej sportów motorowych. Oprócz Brytyjczyka z Manorem łączony był również Alexander Rossi.

Dołączenie Haryanto to zespołu oznacza, że stawka kierowców Formuły 1 na najbliższy sezon jest kompletna. Wcześniej Renault ogłosiło, że w miejscu Pastora Maldonado znajdzie się Kevin Magnussen.

Po przejściowym poprzednim sezonie, Manor w tym roku może stać się zespołem środka stawki. Samochody tej ekipy będą wyposażone w jednostki napędowe Mercedesa, a dodatkowo pojawi się wsparcie techniczne Williamsa. Co więcej, do zespołu w ostatnim czasie dołączyli dwaj byli inżynierowie Ferrari.

Źródło: telegraph.co.uk

Źródło: http://www.swiatwyscigow.pl/f1/f1-news/item/9382-stevens-traci-fotel-w-manorze

Renault prezentuje Alpine Vision

Renault wskrzesiło sportową markę Alpine. Już za niecały miesiąc na wystawie w Genewie zaprezentuje koncepcyjny jeszcze model Alpine Vision, a najprawdopodobniej już jesienią w Paryżu zobaczymy produkcyjną wersję pierwszego po dłuższej nieobecności modelu Alpine.

Wprawdzie Alpine Vision będzie jedną z gwiazd wystawy w Genewie, to jednak oficjalna premiera miała miejsce dziś podczas specjalnej imprezy zorganizowanej w Monte Carlo, a więc miejscu, gdzie marka Alpine święciła największe triumfy. Zaprezentowany koncept jest ewolucją prototypu Celebration, który ujrzał światło dzienne przed rokiem. Co ciekawe, choć wciąż mamy do czynienia z wersją koncepcyjną, według władz marki wersja finalna będzie w 80 proc. wyglądać jak Alpine Vision.

Nie znamy zbyt wielu szczegółów na temat pierwszego modelu ze sportowej stajni Alpine. Wiadomo, że będzie to elegancki, niewielkich rozmiarów i dość lekki model o dużej mocy, zapewniający świetne właściwości jezdne. I rzeczywiście, masa nadwozia nie przekroczy 1.100 kg, a silnik będzie umieszczony centralnie.

Według wstępnych, choć wciąż niepotwierdzonych informacji model ten będzie napędzany 1,6-litrowym silnikiem z turbodoładowaniem pochodzącym z Clio RS o mocy ok. 250 KM, choć może pojawić się również mocniejszy wariant z mocą przekraczającą 300 KM. Jednostka napędowa będzie współpracować ze znaną siedmiostopniową, dwusprzęgłową przekładnią EDC, przystosowaną jednak specjalnie do większej mocy Alpine.

Choć parametry nowego Alpine owiane są tajemnicą, wiemy, iż sprint ze startu do prędkości 100 km/h będzie trwał mniej niż 4,5 s.

Pierwszy model Alpine w wersji produkcyjnej ma się pojawić pod koniec bieżącego roku, ale do sprzedaży trafi w drugim kwartale przyszłego roku. Jeśli odniesie sukces rynkowy, kolejne modele ze sportowej serii pojawią się na rynku od 2018 r. Wśród planowanych modeli znajduje się również SUV o sportowym charakterze. 

Źródło: http://www.autocentrum.pl/newsy/z-kraju-i-ze-swiata/renault-prezentuje-alpine-vision/

Renault Trafic Sport+: recenzja

W Wielkiej Brytanii można zamówić nowego Renaulta Trafic z pakietem Sport+. Jego twórcy dają samochodowi możliwość dla pokazania swoich możliwości. Renault Traffic jest busem często wykorzystywany w przewozach międzynarodowych. Jest to idealny samochód na przykład do przewozów do Holandii.

Pakiet Sport+ to pakiet stylistyczny, który daje busowi bojowego, agresywnego wyglądu. Inżynierowie z Renault nie postanowili modyfikować jednostki napędowej, śrubować osiągi czy wysłać Trafica na torowe testy. Pakiet Spor+ można zamówić z dowolną wersją silnikową. Każdy kto ma na zbyciu 7 100 tysiąca złotych może sprawić by van nabrał sportowego zacięcia.

Co wchodzi w skład takiego pakietu? Inspiracji poszukano w samochodach spod znaku Renault Sport. Trafic otrzymał rasowy przedni spojler. Dodatkowe zmiany to: para chromowanych akcentów na grillu, obwódki wokół świateł przeciwmgielnych. LED-owe światłą do jazdy w dzień oraz nowe progi. Również producenci dorzucają sportowe paski. Są do wyboru trzy kolory: czarny, biały lub czerwony. W ramach pakietu można wybrać jeden z 10 kolorów nadwozia.

Jazda takim busem do Holandii aby realizować przewozy międzynarodowe to będzie wielka przyjemność zarówno dla kierowcy jak i pasażerów. Wykorzystując takie busy do Niemiec niejedna osoba z tamtych stron pozazdrości Nam nowego Renaulta Trafica.

Reasumując nowy sportowy Renault Trafic wygląda bardzo ciekawie i na pewno wzbudzi nie jeden uśmiech na twarzy. Zabiegi stylizacyjne oceniam na plus. Standardowe zabiegi, które zmieniają zwykłego busa w sportowego Vana. Jednak duży błędem (i przykrością dla fanów busów) jest brak modyfikacji wewnętrznej. Wraz z zastrzykiem mocy Van zyskałby dużo więcej entuzjastów. Dla firm oferujące przewozy do Niemiec czy Holandii nowy Trafic będzie dodatkowym atutem w rywalizacji firm oferujące przewozy międzynarodowe.

McLaren przeszedł testy zderzeniowe

Zespół McLarena jako dziewiąty w stawce przeszedł obowiązkowe testy zderzeniowe nowego modelu MP4-31. Wcześniej odbycie testów ogłosiły Haas F1, Manor, Renault, Toro Rosso, Force India, Ferrari, Mercedes i Sauber.

Jedynymi zespołami, które nie ogłosiły jeszcze odbycia najważniejszego przedsezonowego testu bolidu, są Williams i Red Bull.

Każdy bolid zgłoszony do rywalizacji musi odbyć serię testów bezpieczeństwa. Podobnie jak w przypadku aut drogowych, bolidy Formuły 1 muszą spełniać restrykcyjne normy, w celu zapewnienia jak największego bezpieczeństwa kierowcy w czasie kolizji. Obejmują one szereg prób. Pierwszą z nich jest próba wytrzymałości na uderzenie od frontu. Bada ona wytrzymałość przedniej części auta w kontakcie z barierą. Bolid rozpędzany jest do prędkości 48km/h. Uszkodzeniu może jedynie ulec nos bolidu. Dalsza część nadwozia nie może zostać naruszona.

Następna próba sprawdza wytrzymałość tylnej części bolidu, który jest ciągnięty na szynach z taką samą prędkością, jak poprzednio. Następnie sprawdzane są uszkodzenia. Przednia część tylnej osi nie może zostać naruszona, a tylna część klatki bezpieczeństwa może przesunąć się o jedynie 50mm względem oryginalnego położenia, a cała struktura klatki o 100mm.

Badane są również sekcje boczne, na które napiera obiekt o masie 780kg (około 100kg większej od masy samego pojazdu), z odpowiednim przyspieszeniem. Badana jest również wytrzymałość samej kierownicy i systemu wyjmowania. Musi ona bez szwanku wytrzymać uderzenie ośmiokilogramowego elementu.

Dodatkowo bolid musi sprostać testom „ścisku” bocznych sekcji kokpitu, a także baku i nosa.

Ekipa z Woking, za pośrednictwem mediów społecznościowych potwierdziła pozytywny wynik prób wytrzymałościowych swojego samochodu, dołączając tym samym do grona zespołów, które otrzymały zielone światło od FIA do ostatnich przygotowań przed pierwszymi oficjalnymi testami, które odbędą się w dniach 22-25 lutego na torze w Circuit de Catalunya.

Źródło: http://www.swiatwyscigow.pl/f1/f1-news/item/9318-mclaren-przeszedl-testy-zderzeniowe

Filippi pozostaje w WTCC

John Filippi pozostanie w zespole Campos na swój trzeci sezon w Mistrzostwach Świata Samochodów Turystycznych i drugi za kierownicą Chevroleta Cruze’a klasy TC1.

Francuz jest jednym z dobrze zapowiadających się kierowców w stawce, kwalifikując się w Katarze do pierwszej dziesiątki na polach startowych i tym samym zapewniając sobie pole position do drugiego wyścigu jako najmłodszy zawodnik w historii serii, w wieku 20 lat i 9 miesięcy.

„Bardzo się cieszę, że będziemy kontynuować naszą wspólną przygodę” – powiedział kierowca z Korsyki o zespole Campos. „Moim celem jest zyskać uznanie w mistrzostwach, mając w głowie mój ostatni występ. Bardzo się cieszę, że będę nadal pracować z inżynierami i mechanikami w zespole Campos. Mam przed sezonem dużo pewności siebie i mam nadzieję, że przyniesie to rezultaty”.

Pewność siebie nie bierze się jedynie z pokazania się z dobrej strony w Katarze, lecz również zatrudnienia na trenera swojego rodaka Yvana Mullera, który w tym samym czasie będzie walczyć o swój piąty tytuł mistrzowski za kierownicą Citroëna: „Z radością będę towarzyszyć Johnowi. Pomimo młodego wieku, zdążył już pokazać się ze znakomitej strony” – powiedział Muller.

Filippi potwierdził tym samym pozostanie w stawce zespołu Campos, który nie mógł być pewny swojego powrotu po utracie Hugo Valente na rzecz Łady.

Pierwszy wyścig sezonu 2016 odbędzie się 3 kwietnia na torze Paul Ricard we Francji.

Lista startowa WTCC 2016

Źródło: fiawtcc.com

Źródło: http://www.swiatwyscigow.pl/wtcc/wtcc-news/item/9316-filippi-pozostaje-w-wtcc

Volkswagen Tiguan – Rusza sprzedaż nowego Tiguana – znamy ceny

Po światowej premierze na wrześniowych targach motoryzacyjnych we Frankfurcie niemiecki, kompaktowy SUV w końcu dotarł i do Polski. Mowa o nowym Volkswagenie Tiguanie, którego ceny startują od 97.980 zł.

Druga generacja Volkswagena Tiguana będzie miała z pewnością nieco trudniejsze zadanie niż jej poprzednik, gdyż dziś segment kompaktowych SUV-ów jest zdecydowanie bardziej zatłoczony niż jeszcze kilka lat temu. Niemcy mimo to jednak liczą na poprawienie wyniku ponad 2,8 miliona wyprodukowanych egzemplarzy. Rosnący wciąż popyt na tego typu auta może sprawić, iż te nadzieje zostaną zrealizowane.

W momencie debiutu rynkowego nowy Volkswagen Tiguan będzie oferowany w trzech wariantach benzynowych oraz trzech wysokoprężnych. Bazowym silnikiem benzynowym jest jednostka 1.4 TSI o mocy 125 KM. W ofercie znajdziemy również 150-konną odmianę tego silnika, a także dwulitrowego TSI ze 180-konnym stadem koni mechanicznych. Paletę oferowanych diesli tworzą jedynie dwulitrowe jednostki TDI o mocy 115, 150 oraz 190 KM. W zależności od wersji silnikowej dostępna jest bądź 6-biegowa skrzynia mechaniczna, bądź 6- lub 7-stopniowa DSG. Najmocniejsza wersja benzynowa oraz dwa mocniejsze diesle posiadają napęd na wszystkie koła 4Motion Active Control z czterami trybami jazdy – onroad, offroad, snow lub offroad individual. 

Nowy Tiguan jest już seryjnie dość bogato wyposażony. Standardem są między innymi systemy – monitorowania otoczenia Front Assist z funkcją awaryjnego hamowania City, utrzymywania pasa ruchu Lane Assist, wykrywania zmęczenie kierowcy, sygnalizowania o spadku ciśnienia powietrza w oponach, siedem poduszek powietrznych (czołowe i boczne dla kierowcy i pasażera, kurtynowe i kolanowa po stronie kierowcy) oraz system stabilizacji toru jazdy ESP wraz z ASR, ABS, EDS, MSR, asystentem siły hamowania i stabilizacją toru jazdy z przyczepą. Seryjne są także klimatyzacja, czujnik deszczu i czujnik zmierzchu. 

W momencie wprowadzenia Tiguana na rynek bezpłatnie oferowany jest Pakiet Premium, który zawiera m.in. reflektory LED (światła dzienne, mijania i drogowe), system radiowy Composition Media z dotykowym ekranem o przekątnej ośmiu cali z ośmioma głośnikami (w wersji highline również z systemem nawigacji Discover Media) oraz system bezkluczykowego uruchamiania pojazdu. 

Ceny Volkswagena Tiguana (Trendline / Comfortline / Highline):

1.4 TSI 125KM 6MT 97.980 / – / –
1.4 TSI 150KM 6MT 102.080 / 111.680 / –
1.4 TSI 150KM 6DSG – / 120.580 / 135.080
2.0 TSI 4Motion 180KM 7DSG – / – / 149.780

2.0 TDI 115KM 6MT 105.380 / 114.980 / –
2.0 TDI 150KM 6MT 113.980 / 123.580 / 138.080
2.0 TDI 150KM 7DSG – / 132.480 / –
2.0 TDI 4Motion 150KM 6MT – / 131.680 / 146.180
2.0 TDI 4Motion 150KM 7DSG – / 140.580 / 155.080
2.0 TDI 4Motion 190KM 7DSG – / – / 163.980

Sprawdziliśmy, jak na tym tle prezentuje się konkurencja (jej podstawowe wersje). Cennik Hondy CR-V startuje od 99.400 zł. W tej cenie otrzymamy dwulitrowy silnik benzynowy o mocy 155 KM, zaś najtańszy diesel (1.6/120KM) kosztuje 112.500 zł. 108.900 zł kosztują najtańsze odmiany Toyoty RAV4 (143-konny diesel i 152-konna wersja benzynowa), jednak w tym drugim przypadku otrzymamy już napęd na wszystkie koła. Cenniki Forda Kugi zaczynają się od 102.600 zł za jednostkę 1.5 EcoBoost o mocy 150 KM i od 111.250 zł za dwulitrowego diesla również o takiej samej mocy. Zdecydowanie najtaniej wypada w tym gronie Kia Sportage, której ceny za wersję benzynową 1.6 132 KM zaczynają się od 74.990 zł, zaś za najtańszego diesla 1.7 115 KM od 90.990 zł.

Źródło: http://www.autocentrum.pl/newsy/z-kraju-i-ze-swiata/rusza-sprzedaz-nowego-tiguana-znamy-ceny/

Renault potwierdza Magnussena, pokazuje nowy samochód

Renault jako pierwszy producent zaprezentował swój samochód na sezon 2016 Formuły 1 – Renault RS16.

Francuska marka powraca tym samym do Formuły 1 jako zespół fabryczny, po czteroletniej przerwie, w trakcie której przejęta na nowo posiadłość w Enstone wystawiała samochody pod nazwą Lotus.

Odnowiony zespół fabryczny będzie znany jako Renault Sport Formula 1, a jego kierowcami zostali Jolyon Palmer i Kevin Magnussen, do których w roli zawodnika rezerwowego dołączy Esteban Ocon.

Szefem ekipy został Fréderic Vasseur, dotychczas pracujący w ART Grand Prix, a Cyril Abiteboul przejął stanowisko dyrektora zarządzającego. Za pion techniczny będzie odpowiadać Rob Bell.

Nowy samochód pojawi się na torze w Barcelonie podczas przedsezonowych testów. Choć został zaprezentowany w niemal jednolicie czarnym malowaniu, to może się zmienić przed startem sezonu.

Źródło: autosport.com

Źródło: http://www.swiatwyscigow.pl/f1/f1-news/item/9252-renault-potwierdza-magnussena-pokazuje-nowy-samochod

Volkswagen Polo – Nowy sedan Volkswagena, ale nie dla nas

Na wystawie samochodowej Auto Expo w New Delhi Volkswagen zaprezentował małego sedana o nazwie Ameo.

Indie, jako jeden z najszybciej rozwijających się obecnie krajów o bardzo dużym potencjale ekonomicznym, są również ważnym celem dla producentów samochodów. Nie dziwi więc, że coraz więcej koncernów decyduje się na wejście na ten niezwykle obiecujący rynek, oferując modele dedykowane właśnie temu rynkowi.

I takim właśnie samochodem jest Volkswagen Ameo. Jest to pierwszy model niemieckiej marki skonstruowany specjalnie z myślą o rynku indyjskim. Wszystko fajnie. Jeśli jednak ktoś spodziewa się zobaczyć coś nowego, nieznanego do tej pory w innych modelach będzie srodze zawiedziony. Zbudowany na przestarzałej już nieco płycie podłogowej PQ25, Volkswagen Ameo to nic innego jak Polo z doklejonym kufrem. A przecież swego czasu Polo sedan był oferowany również i w Europie. Dziś Europejczycy całkowicie odwrócili się od małych sedanów, na rozwijających się rynkach ten segment rynkowy wciąż cieszy się dużą popularnością.

Stylistycznie, zarówno jeśli mówimy o nadwoziu, jak i wnętrzu Ameo, model ten niczym nas nie zaskoczy. Fani niemieckiej marki z pewnością z łatwością znajdą w tym sedanie szereg elementów znanych z innych modeli Volkswagena. Podobnie wnętrze, które niczym specjalnym nie odróżnia się od modeli sprzed kilku lat. Co ciekawe, jak na rynek indyjski, wyposażenia Ameo będzie całkiem bogate. Nabywcy tego Volkswagena mogą liczyć m.in. na cztery poduszki powietrzne, tempomat, system multimedialny MirrorLink, Bluetooth, automatycznie ściemniające się lusterka czy wycieraczki z czujnikiem deszczu. Za dopłatą będzie można otrzymać ponadto chłodzony schowek, czujniki parkowania czy kamerę cofania.

W ofercie Volkswagena Ameo znalazły się dwie wersje silnikowe. Podstawową jednostką będzie 1,2-litrowy silnik z trzema cylindrami, współpracujący z pięciobiegową skrzynią manualną. Dla bardziej wymagających kierowców proponowana jest 1,5-litrowa jednostka wysokoprężna, która poza manualną przekładnią jest także dostępna z siedmiostopniową przekładnią DSG.

Volkswagen Ameo w sprzedaży na rynku indyjskim pojawi się w drugiej połówce roku.

Źródło: http://www.autocentrum.pl/newsy/z-kraju-i-ze-swiata/nowy-sedan-volkswagena-ale-nie-dla-nas/

Przetasowania w Ładzie

Nicky Catsburg, który nie pojawił się w Mistrzostwach Świata Samochodów Turystycznych do połowy sezonu 2015, teraz jest jedynym reprezentantem Łady, którego ekipa zatrzymała w swoim składzie.

Szybki Holender z hukiem wszedł do świata WTCC, trzykrotnie w ośmiu startach wchodząc do pierwszej piątki kwalifikacji oraz ocierając się o podium w Rosji i Chinach. Do 27-latka dołączą Gabriele Tarquini i Hugo Valente.

Mistrz Świata z sezonu 2009 zasili skład Łady po zakończeniu współpracy z Hondą, która na jego miejsce wybrała Roba Huffa, będącego przez ostatnie dwa sezony kierowcą Łady, dając rosyjskiemu producentowi jego jedyne dwa zwycięstwa. Na Tarquinim będzie spoczywać odpowiedzialność za zmianę takiego stanu rzeczy. Włoch będzie bowiem najbardziej utytułowanym kierowcą ekipy, mając na swoim koncie 20 zwycięstw.

Valente natomiast dał się poznać jako jeden z najlepszych kierowców niezależnych, stając na podium trzykrotnie w obu sezonach specyfikacji TC1. Po startach za kierownicą Chevroleta ekipy Campos Racing, Francuz zapowiedział po zakończeniu sezonu, że bez kontraktu z zespołem fabrycznym, nie będzie mógł kontynuować startów w WTCC.

Będzie to piąty z rzędu sezon odnowionego zespołu Łady w WTCC. Zespół z bazą w Magny-Cours jest obecnie w trakcie intensywnego programu testowego przed drugim rokiem startów modelu Vesta. Przeszedł on dużą ewolucję techniczną, doczekując się nowego zawieszenia, podwozia i układu kierowniczego. Przebudowie uległ również turbodoładowany silnik 1.6, będący sercem rosyjskiej maszyny.

Sezon 2016 wystartuje 20 marca na niepotwierdzonym jeszcze obiekcie. Prawdopodobnie będzie to Sochi Autodrom.

Lista startowa WTCC 2016

Źródło: touringcartimes.com

Źródło: http://www.swiatwyscigow.pl/wtcc/wtcc-news/item/9242-przetasowania-w-ladzie