Wynajem aut dostawczych w Koszalinie

Auta dostawcze idealnie sprawdzają się szczególnie podczas przeprowadzek bądź po prostu kiedy musimy w firmie przewieźć kilka większych rzeczy. Dzięki bardziej pojemnemu samochodowi, ograniczymy ilość kursów do zaledwie kilku i zamiast eksploatować swój prywatny samochód do przewozu rzeczy o różnych rozmiarach możemy to zrobić dzięki wypożyczalni aut w Koszalinie. Dodatkowym atutem jest fakt, że nie narazimy własnego samochodu osobowego na szkody.

O czym pamiętać podczas wynajmu aut dostawczych?

Przede wszystkim należy oszacować ile rzeczy musimy ze sobą zabrać dzięki temu będziemy w stanie lepiej doradzić które auto będzie najlepsze do wypożyczenia. Żeby przeprowadzka poszła szybko i sprawnie należy pamiętać żeby podczas pakowania rzeczy zastanowić się, które rzeczy nie są już nam potrzebne i możemy je wyrzucić albo oddać potrzebującym. Dzięki temu zaoszczędzimy trochę miejsca w szafie ale także w wynajętym aucie.

Dostępność firm w Koszalinie

W codziennej pracy wielu przedsiębiorstw niezwykle ważną rolę odgrywają samochody dostawcze. Koszalin to niewielkie miasto aczkolwiek ze względu na swoje położenie geograficzne często odwiedzane. Jest to ważny szlak komunikacyjny w zachodniej części Polski. Oczywiście w Koszalinie jest wiele komisów które oferują wynajem lub kupno aut dostawczych, zarówno nowych jak i używanych. Jednak naturalne jest to, że podczas przeprowadzki, czy po prostu przewozu rzeczy raz na jakiś czas nie będziemy kupować samochodu specjalnie w tym celu, dlatego właśnie prowadzimy wynajem aut w Koszalinie http://www.ddauto.pl/

Proponujemy państwu auta przede wszystkim bezpieczne. Są to samochody znanych marek dzięki czemu mamy gwarancję komfortu.

Jak znaleźć firmę przewozową?

Wystarczy wpisać w wyszukiwarce Google wynajem aut dostawczych Koszalin lub wypożyczalnia aut dostawczych Koszalin i wybierzemy najlepszą ofertę dla Ciebie.

Alonso: W tym sezonie możemy stanąć na podium

Zdaniem dwukrotnego mistrza świata brytyjski zespół może w tegorocznych zmaganiach stanąć na podium. Hiszpan dodał jednak, że nie stanie się to podczas pierwszych Grand Prix tego roku.

Po katastrofalnym sezonie 2015 może być już tylko lepiej. I rzeczywiście, podczas testów przedsezonowych McLaren plasował się na przyzwoitych pozycjach, choć to jeszcze nie świadczy o ostatecznej formie zespołu z Woking.

„Według mnie jesteśmy na zdecydowanie lepszej pozycji, niż w poprzednim roku” – stwierdził Alonso. „Nie możemy jednak zapomnieć o tym, że Williams, Red Bull, Toro Rosso czy Force India także się poprawiły. Jeżeli chcemy ich dogonić, musimy włożyć podwójny wysiłek w naszą pracę”.

Hiszpan nie wyklucza pojawienia się obu kierowców McLarena w finałowej części czasówki.

„Miejmy nadzieję, że się uda, jednak w tej chwili nikt nie wie tego na 100%. Wyniki na testach były dość mieszane, dlatego musimy poczekać, by upewnić się jak naprawdę wygląda nasza moc” – powiedział.

„Jestem jednak zadowolony z naszych postępów, a o tym czy wystarczy to do zakwalifikowania się do Q3, przekonamy się już niedługo” – dodał.

Awans do Q3 to jednak nie jedyne ambicje dwukrotnego mistrza świata. Choć na początku roku Alonso spodziewa się dalszej dominacji Mercedesa i Ferrari, to jednak uważa, że w drugiej części sezonu McLaren może stanąć na podium.

„W naszym przypadku niezbędne jest znalezienie odpowiedniego balansu pomiędzy prędkością, a niezawodnością – po pierwsze musisz dojechać do mety”.

„Myślę, że na początku trudno będzie nam stanąć na podium. Sezon jest jednak długi i jeśli wystarczająco szybko uda nam się rozwijać samochód, wtedy powinno nam się udać” – zakończył kierowca McLarena, który jednocześnie oznajmił, że zakończy karierę w swoim obecnym zespole.

Źródło: onestopstrategy.com

Źródło: http://www.swiatwyscigow.pl/f1/f1-wypowiedzi/item/9609-alonso-w-tym-sezonie-mozemy-stanac-na-podium

Muller: Nie jestem numerem dwa

Czterokrotny Mistrz Świata Samochodów Turystycznych Yvan Muller zaprzeczył jakoby był kierowcą numer dwa w zespole Citroëna.

Francuz jest najlepszym kierowcą w historii serii, posiadając nie tylko największą ilość tytułów, ale także rekordy w wygranych, pole position i najlepszych okrążeniach. Jego ostatni tytuł przyszedł jednak w 2013 roku, a w ostatnich dwóch sezonach musiał on uznać wyższość José Maríi Lópeza, będącego jego zespołowym kolegą.

Muller kategorycznie stwierdził jednak, że nie zgodziłby się na pozycję kierowcy numer dwa w ekipie. „Oczywiście, że nie. Przede wszystkim jestem tu, by pomóc Citroënowi zdobyć tytuł i szczerze, nie jest to marketingowy bełkot. To jest mój główny cel i oczywiście jeśli będę w stanie, będę walczyć o tytuł wśród kierowców. Nie byłoby mnie tutaj z innym nastawieniem”.

Tytuł dla Citroëna jest o tyle istotny, że dla rodzimej marki Mullera będzie to ostatni sezon startów w WTCC z zespołem fabrycznym. O ile samochody pozostaną na torach, będą wystawiane przez prywatne ekipy, a sam Muller będzie musiał szukać na przyszły sezon nowego pracodawcy.

Zanim to jednak nastąpi, Muller i López będą bronić barw ekipy w sezonie 2016 WTCC, który rozpocznie się w dniach 1-3 kwietnia we francuskim Paul Ricard.

Źródło: fiawtcc.com

Źródło: http://www.swiatwyscigow.pl/wtcc/wtcc-wypowiedzi/item/9595-muller-nie-jestem-numerem-dwa

Nowi kierowcy rozwojowi Haasa i Ferrari

Młodzi zawodnicy, ścigający się w mistrzostwach bolidów jednomiejscowych, Charles Leclerc i Guiliano Alesi, zostali włączeni do programów rozwojowych ekip Ferrari i Haasa.

Charles Leclerc to 18-letni Monakijczyk, który dzięki czterem zwycięstwom ukończył w ubiegłym roku Europejskie Mistrzostwa Formuły 3 na czwartym miejscu, najwyższym spośród wszystkich debiutantów. Już w zeszłym sezonie był on łączony z rolą kierowcy testowego lub rozwojowego w zespole Haasa, jednak stało się to faktem dopiero teraz.

W tym roku głównym zajęciem Leclerca będą starty w serii GP3, gdzie reprezentować będzie barwy ekipy ART Grand Prix. Oprócz tego został on również włączony do Akademii Ferrari, gdzie będzie wykonywać stosownie ustalone przez Scuderię obowiązki, które mają na celu ogólny rozwój.

Podobny los spotkał również Giuliano Alesiego, syna byłego reprezentanta Ferrari w Formule 1, Jeana Alesiego. Junior także znalazł się pod skrzydłami legendarnej włoskiej marki.

Tak samo jak Leclerc, młody Alesi będzie ścigać się w tym sezonie w serii GP3, do której awansował z Francuskiej Formuły 4. Francuz będzie reprezentował wraz z Arturem Janoszem, Sandym Stuvikiem i innym członkiem Akademii Ferrari, Antonio Fuoco, barwy zespołu Trident.

Jego ojciec, Jean Alesi, ścigał się bolidami włoskiego producenta w Formule 1 w latach 1991-1995. W tym okresie odniósł jedno, pamiętne zwycięstwo w Grand Prix Kanady 1995.

W tym roku do Akademii Ferrari włączony został również Chińczyk, Guan Yu Zhou, który po startach we Włoskiej Formule 4 będzie rywalizował teraz w Formule 3. Współpracę ze Scuderią w ostatnim czasie zakończył natomiast Kanadyjczyk, Lance Stroll, który w zamian za to został kierowcą rozwojowym w zespole Williamsa.

Źródło: motorsport.com

Źródło: http://www.swiatwyscigow.pl/f1/f1-news/item/9535-nowi-kierowcy-rozwojowi-haasa-i-ferrari

Nowe malowanie Citroëna i SLR

Citroën przedstawił nową odsłonę swojego zespołu Mistrzostw Świata Samochodów Turystycznych, całkowicie odmieniając malowanie modelu C-Elysée WTCC.

W trakcie dwóch lat obecności francuskiego producenta w serii, auta ekipy prezentowały proste malowanie w biało-szarych barwach z niewielkim czerwonym akcentem sponsora tytularnego, firmy Total. To się zmieniło, bowiem biały kolor zniknął niemal zupełnie, ustępując miejsca nasyconej czerwieni, a szary został zamieniony na zdecydowanie ciemniejszy odcień. Zdecydowano się także na dużo bardziej łagodne przejście między tymi kolorami.

W ostatnim sezonie istnienia fabrycznego zespołu Citroëna w WTCC jego barw będą bronić mistrz świata José María López oraz czterokrotny zdobywca tytułu Yvan Muller.

Nowe barwy zaprezentował także kliencki zespół Sébastien Loeb Racing, który powiększył swoją flotę do trzech aut wystawianych pod własnym bannerem. Tam do Mehdiego Bennaniego dołączą Tom Chilton i Grégoire Demoustier. Obaj odziedziczyli styl samochodu Marokańczyka, lecz zmieniając barwy na nawiązujące do swoich narodowości. Tym samym auto Anglika jest w większości biało-czerwone, a Francuza niebiesko-biało-czerwone.

Źródło: http://www.swiatwyscigow.pl/wtcc/wtcc-news/item/9529-nowe-malowanie-citroena-i-slr